Dodaj do ulubionych


    •  Przełomowy weekend "sylwestrowy" spędziliśmy wyjątkowo radośnie. W najwspanialszym gronie, jakie można sobie zamarzyć. Ponieważ oprócz niezwykle wesołego towarzystwa ludzkiego Nowy Rok witaliśmy w gronie aż dziesięciu wyżłów! Zaiste, niezwykłe to było towarzystwo! Rozbrykane, żywiołowe, wiecznie głodne - ale i lubiące pospać na łóżeczku ;) Ale do rzeczy - spędziliśmy wspaniały weekend z rodziną Kasi - naszej hodowczyni - zresztą goszcząc w ich domu, oraz z rodziną Asi - właścicielki hodowli Theogonia. W Sylwestra bawiliśmy się do do białego rana. O północy nasi panowie zapewnili nam fantazyjne ognisko w blasku fajerwerków, przy którym strzelały korki od szampana!
     
     
     
    W międzyczasie "świętowania" chadzaliśmy na spacerki z pieskami. Dla mnie fantastyczny widok: gnających obok siebie wyżłów ras kilku! Najwspanialsi byli dwaj bracia - Cristo i Cyrus Theohonia Black. Półroczne chłopaczki, mieszkające osobno - a jakże zżyte ze sobą! W każdej gonitwie obok siebie, w domu wspólnie się bawiące, a zmęczone - wspólnie zasypiające....
     
     
     
     
     
    Żeby nie było, nie tylko na przyjemnościach minął nam czas :) W międzyczasie poćwiczyłam z Ishtar aport lisa. Znawcy twierdzą, że pieski nie lubią aportować lisów, bo wydzielają nieprzyjemny zapach. Chociaż to był pierwszy aport lisa naszej Ishtarki - nie miała z tym najmniejszych problemów!!
     
     
     
     
     
    Serdecznie dziękuję Kasiu za gościnę i za doborowe towarzystwo!! I za teksty kultowe ;) ...ale to naszym chłopakom bardziej... 


     



    • Zdrowych, spokojnych, spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół Świąt Bożego Narodzenia, oraz wszelkiej pomyślności w nadchodzącym 2010 roku, z całego serca życzymy! Ania, Rafał i pomocnik Mikołaja - Ishtar! ;)

     
     


    • 5 grudzień - korzystając z łaskawości pogody, bezdeszczowej i dość ciepłej - wybrałyśmy się z moją przyjaciółką Dagmarą oraz jej suczką Norą na spacer. Na miejsce harców psiaków wybrałyśmy tzw. Kocią Górę - górę tuż u stóp Trzebnicy, na stokach której znajdują się sady, dzikie zarośla tarniny, niużytkowane przestrzenie oraz oczka wodne po dawnych wykopaliskach archeologicznych. Przed wojną działał wyciąg krzesełkowy na najwyższy punkt, gdzie znajdowała się wieża widokowa na panoramę Trzebnicy. Faktyczna nazwa Winna Góra nawiązuje do tradycji uprawiania winorośli na stokach wzgórz trzebnickich w wiekach średnich w okolicach naszego miasta. Cóż, dziś niestety tradycja zapomniana - za to miejsce wspaniałe na krótkie - acz intensywne spacerki z pieskiem - około 5 hektarów podejść, zejść, zarośli, łączek, stoków, glinianych oczek wodnych, sadów... Miejsce, gdzie tuż pod miastem można spotkać sarny, zające - oraz bażanty! Z racji tych ostatnich chętnie tam z Ishtar chadzam - zwłaszcza zimą, gdy pola przykryte są śniegiem. Dzisiejszy spacerek obfitował w psie gonitwy, harce, zabawy - ale również w spotkanie z bażantem! Oto parę zdjęć ze wspólnego wypadu:
     
     
     
     
     
     

     
    • 24 październik - po raz kolejny spędziliśmy w Łęczycy świętując III Obchody Dnia Świętego Huberta. Impreza fantastyczna - mnogość wydarzeń: prezentacje psów myśliwskich barwnie komentowane przez Pana Jacka Smoczyńskiego, przedstawienia młodzieży, konkurs nalewek, degustacje lokalnych potraw, dekoracje zasłużonych i docenionych lokalnych osobistości i prezentacje na dziedzińcu zamkowym, pokaz współpracy pointera z sokołem, gonitwa chartów, pokaz szermierki, gonitwa za lisem, wieczorny koncert organowy - trompe de chasse Panów Jana Bokszczanina i Jacka Smoczyńskiego, moc innych atrakcji plus oczywiście wieczorna biesiada na zamku łęczyckim!!! Wspaniała atmosfera, wspaniali ludzie! Słów mało na opisanie wszystkich atrakcji przygotowanych przez organizatorów! Na samo wspomnienie uśmiech usta rozjaśnia :)) Dodając wspaniałą gościnę w domu rodzinnym Asi, czyli w domu państwa Boczkowskich oraz wycieczkę historyczną po ziemi łęczyckiej dnia następnego! Doprawdy, wspaniały weekend w doborowym towarzystwie! Poniżej parę naszych zdjęć - oraz galeria zdjęć Asi - Theogonia. Dziękuję bardzo!! 
     
     
     




    • 11 październik - przedstawiam parę zdjęć ze spaceru po polach z nową koleżanką Ishtary - Norą. :) Nora jest szczeniaczkiem rasy wachtelhund i należy do mojej przyjaciółki Dagmary. Czasem mam wrażenie, że jest młodszym wydaniem naszej Ishtarki - bardzo dynamiczna, niezmordowana, pięknie nosi aporty - oraz... ma wieeelki apetyt! 
     
     


      


    •  3 października braliśmy po raz pierwszy udział w konkursie wielostronnym dla wyżłów. Konkurs odbył się w okolicach miejscowości Słubice pod Płockiem i zakończył się dla nas uzyskaniem dyplomu III stopnia! Skład sędziowski: Jerzy Wieloch - sędzia główny, Irena Bykowska, Wojciech Rosiewicz oraz Tomasz Wykner. Pogoda dopisała - było chłodno, odpowiednio wietrznie i nie padało - idealnie dla psiej pracy. A po konkursie - w oczekiwaniu na rozdanie dyplomów - było ognisko na śródleśnej polanie, pieczenie kiełbasek i pyszna grochówka! I oczywiście rozmowy z innymi właścicielami wyżłów, dzielenie się opiniami, dobrymi radami. Po raz kolejny usłyszeliśmy pochwały na temat pracy Ishtar w polu - tym razem od zwycięzcy konkursu. Jesteśmy bardzo dumni z Ishtarki, tym bardziej, że sami ją do konkursu przygotowywaliśmy. Jest w niej wielki myśliwski potencjał!
     
     
     


     


    • 6 wrzesień - nasze pierwsze polowanie na kaczki! W niedzielę odbyło się wspaniałe polowanie zorganizowane przez koło łowieckie "Darz Bór"z Wrocławia na ich obwodzie w scenerii pięknych stawów położonych wśród lasów - niezwykle zasobnych w przeróżne kaczki. Bardzo pragnę podziękować wszystkich myśliwym za ciepłe przyjęcie, Waldkowi za zaproszenie, pani Kasi i panu Markowi za wspaniałą organizację i pyszne śniadanie :) oraz za piękne myśliwskie opowieści :) W polowaniu brało udział kilka piesków: starszy wyżeł niemiecki krótkowłosy, wyżeł niemiecki szorstkowłosy, wachtelhund, terier i Ishtar oczywiście :) Ishtara spisała się znakomicie! Bezbłędnie aportowała strzelone kaczki z wody, z ziemi i z trzcinowisk! Uznanie w oczach myśliwych zyskała, gdy odnalazła i przyaportowała kaczkę z trzcin, której wcześniej nie odnalazły doświadczone wyżeł krótkowłosy i wachtelhund! Ponadto wykazała się wyjątkową (jak na nią) cierpliwością na stanowisku, co mnie ogromnie cieszy :) Po aport szła na moją komendę, aczkolwiek na grobli między stawami dałam jej swobodę, co po dwakroć zaowocowało pięknym aportem postrzelonych kaczek, które ukryły się w przybrzeżnych trzcinowiskach :) Uznanie myśliwych było na tyle duże, że w podzięce dostałyśmy aż cztery kaczki! Oczywiście na laurach nie spoczywamy - intensywnie ćwiczymy dalej :) Zdjęcia oczywiście w galerii


     

     

    • 29 sierpień - w Piotrkowie Trybunalskim odbyły się międzynarodowe Field Trialsy, w których wzięliśmy udział. Ishtar była jedynym wyżłem weimarskim... Skład sędziowski: Sędzia Główny - Jerzy Okoński. Sędziowie pracy - Wojciech Galwas, Andrzej Jakubowski, Jerzy Karaszewski, Ryszard Nowicki, Zbigniew Skrzek, Aleksander Skrzyński. Efektem pracy Ishtar są 2 punkty i dyplom III stopnia. Aczkolwiek nie powinnam narzekać - ze swym wynikiem uplasowała się na 4 pozycji. Wiem jednak, że stać ją na więcej i na pewno postaramy się w przyszłości o lepsze wyniki w konkursach użytkowych!
    • Aha - od doświadczonych menerów usłyszałam słowa, że jak na weimara Ishtar pracuje bardzo dobrze. Rzadkim  widokiem jest wyżeł weimarski pracujący w polu i biorący udział w konkursach. Tkwi w niej potencjał, który należy wykorzystać.
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     

     
    • tegoroczne wakacje - w myśl zasady: cudze chwalicie swego nie znacie - postanowiliśmy spędzić u siebie na wsi w Dolinie Baryczy. Zaplanowaliśmy sobie poznać dokładniej okolicę, dotrzeć do wszystkich interesujących miejsc, o których do tej pory tylko czytaliśmy. Połowić rybki w łowiskach, których sporo jest w najbliższej okolicy. Jeździliśmy więc rowerami na przemian pomiędzy stawami, między łąkami, lasami, dębowymi alejami. Podziwialiśmy przyrodę, obserwowaliśmy ptaki - najbardziej urzekają nas bieliki - tym niestety nie udało się zrobić zdjęcia. Ale znaleźliśmy miejsce, gdzie można je spotkać codziennie, jeśli tylko wystarczająco cicho się podkradniemy :) Zajechaliśmy również do nowej czatowni (służącej do podglądania ptaków z ukrycia) w Niezgodzie - tam obserwowaliśmy  kormorany. Odwiedziliśmy również wiele zabytkowych miejsc, dotarliśmy do najsłynniejszego chyba drewnianego jazu Niezgoda, który zaskoczył nas swoją wielkością (zdjęcie po prawej). Podziwialiśmy starą szachulcową architekturę budynków, których bardzo wiele się w regionie zachowało. Odnaleźliśmy jedyny zachowany szlaban graniczny z okresu międzywojnia. Czasami zbaczaliśmy ze szlaków odszukując stare - lecz nie do końca zapomniane - brukowane drogi. W gęstwinie lasów odnajdywaliśmy stare grodziska. Wymienić wszystkich atrakcji historycznych nie sposób. Nie wspominając o atrakcjach przyrodniczych: różnorodności ptactwa, dzikich zwierząt - rozmawiając z leśniczym wiem, że jest to raj dla myśliwych. Tajemnicze leśne rozlewiska, niedostępne mokradła... Wspaniały rezerwat dębów - ostatni w regionie zachowany skrawek puszczy pierwotnej. No i poza tym stawy...Stawy, które są niejednokrotnie większe niż niektóre polskie jeziora! Przepiękne, rozległe, pełne życia! Ech - pisać można i pisać! Ale sami popatrzcie - zdjęcia w galerii.
     
     


    • 7-9 sierpień - bardzo miły wyżłowy weekendzik! Gościliśmy u siebie na wsi Kasię z Arturem i Damianem wraz z Aliss i Kiado, Sylwię z Forysiem oraz przejazdem Asię i Damiana - właścicieli Imbir. Pogoda dopisała (aż nadto, było baardzo upalnie), chłopaki wędkowali na pobliskim łowisku (tylko Damian wykazał się umiejętnościami i złowił rybki na kolację), a my dziewczyny pluskałyśmy się w gorącym słońcu w oryginalnie skleconym z węża ogrodowego... prysznicu :) Wybrałyśmy się również na spacer na śródleśne łąki, niestety bardzo szybko wygoniły nas komary i giezy. Wieczorami paliliśmy ogniska i siedzieliśmy do późna, delektowaliśmy się napitkami oraz smażyliśmy kiełbaski :) . Było bardzo pięknie :) Dziękujemy kochani za odwiedziny i zapraszamy ponownie!
    Parę zdjęć ze spacerku łąkowego:
     
     
     
     
     


    • 2 sierpień - bardzo smutny dla nas dzień. Z nieznanych przyczyn odszedł z tego świata Rum - piesek mojego taty - a najlepszy przyjaciel Ishtary. Niespełna czteroletni bernardyn. Możemy tylko spekulować: serce, które nie wytrzymało upałów... niezdiagnozowana choroba.... Jedno jest pewne - za wcześnie. Ishtar i Rum bardzo się lubili, świetnie się wspólnie bawili, ganiali po podwórku, jedli z jednej miski... Rumik był wspaniałym psiakiem, radosnym, przyjaznym, lubiącym psie figle. Pięknym i bardzo wiernym. Żadne słowa nie przynoszą pocieszenia w tak smutnej chwili....
     
      
    PSIA DUSZA
    Barbara Borzymowska
     
     
    To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
    A ja ci powiem
    Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
    On nie ma duszy, mówisz...
    Popatrz jeszcze raz
    Psia dusza większa jest od psa
    My mamy dusze kieszonkowe
    Maleńka dusza, wielki człowiek
    Psia dusza się nie mieści w psie
    I kiedy się uśmiechasz do niej
    Ona się huśta na ogonie
    A kiedy się pożegnać trzeba
    I psu czas iść do psiego nieba
    To niedaleko pies wyrusza
    Przecież przy tobie jest psie niebo
    Z tobą zostaje jego dusza

     


    • 3-5 lipiec - wspaniały "wyżłowy" weekend! W piątek po południu spakowałam siebie oraz Ishtarę i pojechałyśmy do Kasi - naszej hodowczyni. Dopakowałyśmy Aliss, Kiado - oraz Kasię rzecz jasna - i późnym wieczorem zajechaliśmy do ludzkiej rodziny Imbir (siostry Ishtar). Spędziliśmy wspólnie bardzo przyjemny wieczór z Asią, Damianem, Julką - oraz ich przyjaciółmi. Poranek natomiast należał do psiaków i ich wspólnych harców w ogrodzie :) Wczesnym popołudniem wraz z Kasią ruszyłyśmy dalej - do Gorzowa, do Sylwi i Forysia. Po przyjeździe udałyśmy się na rozległe Nadwarciańskie łąki! Doprawdy wspaniały widok czworga wyżłów brykających w szaro - rudej palecie barw! Pieski obkładały łąkę szukając bażantów, biegały w szalonej gonitwie między sobą, pływały w Warcie aportując rzucane patyki! W tej ostatniej zabawie prym wiodła Aliss, która udoskonaliła swoje umiejętności pływackie :) Po trzygodzinnym spacerze wróciłyśmy do domu Sylwii i spędziłyśmy bardzo miły wieczór a psiaki spały wymęczone...  :) Ostatni dzień naszej wycieczki to było klu programu - Krajowa Wystawa Psów Rasowych w Gorzowie gdzie wspaniale zaprezentowała się Aliss Łagiewnicki Las wygrywając w swej klasie, zdobywając złoty medal, ocenę doskonałą, wniosek CWC. Równie wspaniale wypadł Foryś z Tałchejów - zdobywając takie same tytuły. Ishtar jedynie kibicowała :) Wystawa rzecz jasna obfitowała w przyringowe pogaduszki z zawyżlonymi przyjaciółmi i znajomymi :) Niestety czas leci bardzo szybko i nadeszła pora powrotu do domu... Co ze smutkiem nastąpiło. Za nami co prawda wspaniałe wspomnienia - ale przed nami - wspaniałe spotkania! Poniżej parę zdjęć z Nadwarciańskiego spacerkowania :)
     
     
     
     
     
     
     



      • 27 czerwiec - Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych w Krakowie. Dzień dla nas przefantastyczny! Ishtar w swojej klasie wygrywa, dostaje piękny opis od sędziego z Węgier pana Istvana Nagy, zdobywa złoty medal oraz ocenę doskonałą, wniosek CWC -  tym samym kończy Championat Polski! Jesteśmy z Ishtarki niezwykle dumni! Pan sędzia był bardzo oszczędny zarówno w ocenach jak i tytułach - bardzo wiele wyżłów zakończyło wystawę z oceną bardzo dobrą, a nawet dobrą, były również pierwsze miejsca bez wniosku CWC. Tym bardziej cieszy nas ukończenie championatu u tak wymagającego sędziego! Potwierdza to niezbity fakt - Ishtar jest ze wszech miar doskonałą eksterierowo przedstawicielką swej rasy! Najważniejsza jednak była możliwość spotkania się z zawyżlonymi przyjaciółmi! :) Wesołe rozmowy "przyringowe", dyskusje, wymiana poglądów, rozmowy nie na temat :) ...  Doceni tylko ten, kto doświadczy :) Zdecydowanie więcej zawdzięczamy Ishtarce niż ona nam - pozdrawiamy wszystkich znajomych: rudych, szarych, dereszowatych, długo, krótko i szorstkowłosych!
              Poniżej zdjęcia - w zdecydowanej większości autorstwa Justynki Majewskiej - Czerny. Serdecznie za nie dziękuję! 
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       




        
       
       
       Szkoda tylko, że sędzia nie przyznał wniosku Cacib - ale nie mógł się zdecydować między Ishtar a Etnę! :)
       
       
       


      • w dniach 13-14 czerwca we Wrocławiu odbyły się zawody frisbee Dog Chow Disc Cup Wrocław. Wśród wielu "latających psów" zaprezentował się również Nobel - tato naszej Ishtar!  Niestety, nie mogliśmy być na miejscu i podziwiać umiejętności piesków, ale dzięki uprzejmości Gosi mogę przedstawić parę zdjęć Nobla i jego pani Ani. Tatuś bardzo na frisbee nakręcony i czerpiący niesamowitą radość z zabawy! Pełen werwy, jakby nadal był młodzieniaszkiem :)
       
         
         
         
         
         
         
        Autorką zdjęć jest Gosia - serdecznie dziękuję za ich udostępnienie :)
         

         
        • 10 czerwiec - spędziliśmy bardzo przyjemnie. Rafał nad stawem wędkował (bez efektów, niestety...) a Ishtar i ja trenowałyśmy. A konkretniej Ishtar trenowała - ja tylko komendy wydawałam :) . A co trenowała? Ano aport z wody! Sierpień może i daleko - ale czas czasem płynie szybciej niż byśmy chcieli... A w połowie sierpnia rozpoczyna się sezon polowań na kaczki! A kilka polowań mamy już obiecanych! Więc co? Więc trenujemy!
         
         
         
         


        • 6-7czerwiec - to był dla nas wspaniały weekend! W sobotę odbyła się krajowa wystawa psów myśliwskich podlegających próbom pracy w Antoninku, gdzie Ishtar zaprezentowała się wspaniale uzyskując w swojej klasie lokatę pierwszą, ocenę doskonałą, złoty medal, wniosek CWC oraz wyśmienity opis od sędzi Anny Winiarskiej! Na wystawie wspaniale się zaprezentował także mój ulubiony wyżeł niemiecki krótkowłosy - Amo Theogonia - uzyskując ocenę doskonałą, CWC, NDPwR, oraz BOB!  Serdecznie gratulujemy Asi! Identyczne wyniki osiągnął fantastyczny wyżeł węgierski krótkowłosy - Foryś z Tałchejów - gratulujemy Sylwi! Resztę tego nad wyraz udanego weekendu spędziliśmy w zawyżłowanym szaro-rudym towarzystwie u Kasi i Artura Dalke :) Niezwykłą zaletą naszej suczki jest proporcjonalność poznawania wspaniałych ludzi. Im dłużej Ishtar jest z nami - tym szersze jest grono naszych wyżlych przyjaciół :) Żadne tytuły - czy wystawowe, czy użytkowe - nie zastąpią radości i przyjemności spędzania czasu w towarzystwie ludzi podzielających naszą pasję! Ludzi, z którymi człowiek nie ma możliwości się nudzić - ani sekundy!  Dziękujemy kochani za wspólnie spędzony czas! Nie mogę się doczekać następnego spotkania!
        Parę zdjęć z wystawy - autorstwa Kasi Dalke i Asi Boczkowskiej:
         
         
         
         
         
         
         


        • 24 maj -Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych w Lesznie -siostra z miotu Ishtar - IMBIR Silver Princes odniosła wielki sukces i uznanie w oczach sędzi Lydi Erchart z Holandii!! W klasie otwartej w stawce trzech suczek otrzymała lokatę 1-szą wraz z CWC, następnie w porównaniu o Najlepszą Dorosłą Suczkę w Rasie wygrała!! Tym samym otrzymała CACIB! A wszystko po kontuzji i dość długiej rehabilitacji!! Jesteśmy bardzo dumni z "siostruni" i cieszymy się jej sukcesem! Gratulujemy Juli - właścicielce Imbirki :) I dziękuję za miło spędzoną niedzielę wszystkim wyżlażom a przede wszystkim Kasi - naszej Hodowczyni :))  (gwoli ścisłości - Ishtar na tej wystawie nie była wystawiana).
        A oto zdjęcia autorstwa Katarzyny Dalke:

         
         
         
         


        • 20 marzec - doskonałe rozpoczęcie sezonu wystawowego! Na międzynarodowej wystawie w Katowicach Ishtar spisała się znakomicie uzyskując tytuł res.Cacib, ocenę doskonałą, wspaniały opis od sędziego oraz 2 lokatę i medal srebrny w klasie otwartej przegrywając tylko z "Lulu" Rio Grande Fala Love'a, która dodatkowo otrzymała Cacib. Oznacza to też, że wg sędziego pana Tadeusza Chwalnego Ishtar była drugą najpiękniejszą dorosłą suczką! Jesteśmy z niej bardzo dumni i bardzo szczęśliwi. Właścicielom Lulu - Zosi i Tomkowi serdecznie gratulujemy. Zaznaczę jeszcze, że Lulu to bliska kuzynka naszej Ishtar - ich matki to siostry z jednego miotu - więc wszystko w rodzinie ;)
         
        Jeszcze dwa zdjęcia autorstwa Justyny Majewskiej - Czerny, właścicielki Iron Etny Imperium Star.
        Justynko - bardzo Ci za nie dziękuję :)
         
         
         
         
         
         


        • 17 marzec - coraz bliżej kwietnia - a w kwietniu - nasz pierwszy wyżłowy konkurs! Coraz intensywniej ćwiczymy z Ishtar okładanie pola oraz doskonalimy stójki. Pole Ishtar obkłada systematycznie i wytrwale (mam nadzieję, że i tak będzie na field trialsach...) a wystawianie ptaków wyraźnie sprawia jej wiele przyjemności! Im jest starsza tym jej stójki są trwalsze, dłuższe i niemal za każdym razem wyczekuje mojej komendy do ruszenia z miejsca bażanta czy kuropatwę. Czasem aż zabawnie wygląda jej oko - łypiące - to na mnie, to na ptaka w zaroślach... pytające - czy może już go wypłoszyć? :) Oto fotki z dzisiaj:
         
         
         
         
         

         
        • 15 luty to był dla nas Wieeelki Dzień!! Ishtar była na swym pierwszym polowaniu!! Wraz ze mną oczywiście. Było to zbiorowe polowanie na bażanty zorganizowane przez koło łowieckie Słonka na swych terenach w okolicy Trzebnicy. Rozpoczęcie nastąpiło o godz. 8 rano pod domem kolegi Waldka, który nas zaprosił na polowanie. I pod domem zapoznanie - ale z kim! Z Prezesem PZŁ we Wrocławiu. Następnie podróż na miejsce przeznaczenia i na polowanie!! Bażanty były hodowlane i wypuszczane w środku miotu, myśliwi rozstawieni wokół strzelali do ulatujących ptaków. Zadaniem Ishtar było aportowanie strzelonych ptaszków. Z początku w naszych działaniach panował wielki chaos, ale z czasem Ishtar zrozumiała co od niej wymagam i ze swego zadania wywiązywała się znakomicie! Aportowała strzelone bażanty z ugoru, z wysokopiennego lasu a także z młodego zagajnika świerkowego. Razem mi wyszło 8 sztuk - może niewiele, ale w końcu jakość się liczy a nie ilość ;) Jestem bardzo dumna z Ishtarki, aczkolwiek musimy jeszcze popracować nad prawidłowym oddawaniem ptasiego aportu. Jeszcze raz serdecznie dziękuję Waldkowi Szostakowi za zaproszenie oraz za opiekę nade mną podczas trwania całego polowania. Dziękuję również organizatorom i członkom koła Słonka za życzliwe przyjęcie.

         
        Zdjęcia z polowania oczywiście w galerii, ale dodatkowo również na portalu Łowiecki
         
         
         

         
         
         
         
         


        • 14 styczeń - nasza myszka kończy właśnie dwa lata. Ciężko uwierzyć, że jest z nami już tak długo - wydaje się, że ledwo tydzień temu ją przywieźliśmy - a tu już tyle pól, łąk, gór razem przewędrowaliśmy... Na spacerach rozbrykana i pełna werwy, wszędzie wbiegnie, wszystko sprawdzi, w galopie nie ustaje.... Ale w domu już bardziej stateczna, zabawki interesują ją sporadycznie... Niezwykle ożywia się jedynie na jedzenie i na zapowiedź wyjścia na dwór :p . Tak, nasza pannica jest już dorosła i trzeba się z tym pogodzić! 

        rozpoczynamy 2009 rok!

         
        • Sylwestra Ishtar wraz z nami spędziła w górach w Beskidzie Sądeckim. Konkretnie w miejscowości Piwniczna. Sama impreza obrała formę ogniska w gronie znajomych, w temperaturze poniżej minus 15 stopni... Ishtar miała dla siebie rozłożony kocyk, ale korzystając z nieuwagi biesiadników podjadała pozostawione na ławeczkach kiełbaski i chlebek :)  Dodatkowo korzystając z okazji wędrowaliśmy po górach, co jest naszą wspólną pasją. Podziwialiśmy widoki, delektowaliśmy się trzeszczącym pod stopami śniegiem. Oglądaliśmy fascynujące twory, które mróz wyrzeźbił na rzeczce Czercz. Wieczorami spotykaliśmy się z przyjaciółmi. Spędziliśmy wspaniały dłuuugi weekend, a Ishtar wróciła wymarznięta ale i wybiegana :)
         
         
         
         
         
         


        • ostatni weekend października był dla nas niezwykle emocjonujący. Pierwszy raz uczestniczyliśmy w Hubertusie - święcie myśliwych i leśników. Udział zapewniła nam Ishtar, którą wraz z innymi właścicielami wyżłów prezentowaliśmy w pokazie psów myśliwskich. Świętowaliśmy w uroczym miasteczku Łęczyca, na tamtejszym zamku, gdzie do dziś straszy diabeł Boruta. Oprócz prezentacji psów myśliwskich podziwialiśmy ptaki łowne, gonitwę na koniach za lisem, wyścigi chartów oraz uczestniczyliśmy w biesiadzie delektując się przysmakami z dziczyzny. Bardzo chciałabym w tym miejscu podziękować Asi - właścicielce hodowli wyżłów niemieckich krótkowłosych THEOGONIA, dzięki której byliśmy na tej imprezie, jej rodzicom za przyjęcie w swoim domu i potraktowanie jak "starych znajomych" :) Mam nadzieję, że się kiedyś odwdzięczymy. W niedzielę część uczestników sobotniej biesiady odpoczywała a część wybrała się z gromadą 15-stu wyżłów na spacer w okolicach Sokolnik. Nigdy nie zapomnę widoku takiej bandy psiaków galopujących po polach, łąkach... pływających w stawie :)   
           Zdjęcia w galerii 
         


        • końcem października na stronie internetowej FCI ukazał się nasz przydomek hodowlany, rozpoczęłam więc pracę nad stroną naszej hodowli : )


        • 24 sierpnia na wystawie klubowej w Piotrkowie Trybunalskim Ishtar dostała ocenę doskonałą (oraz srebrny medal), co było ostatnim warunkiem do uzyskania przez nią uprawnień aby zostać suką hodowlaną. Co też oczywiście nastąpiło wraz z wpisem do rodowodu :)


        • w sierpniu Ishtar miała prześwietlane stawy biodrowe, wynik HD-A - całkowicie wolna od dysplazji, jesteśmy bardzo szczęśliwi! Wynik badania oczywiście został wbity do rodowodu!



        powered by prot Hosting - Serwery
        © design by Ania
        Wszelkie prawa zastrzeżone