- 24 grudzień :)

- 10 grudzień - sezon polowań na kaczki powoli zbliża się ku końcowi. Na sobotę byłam umówiona z moim kolegą Michałem, umówiliśmy się nad Baryczą i nad Sąsiecznicą popolować. Postanowiłam wziąć oba psy, pierwszy raz. Do tej pory zabierałam je pojedynczo - przede wszystkim dlatego, że Ishtar jest już doświadczoną suczką, a Jabol dopiero się uczy - to jego pierwszy pełny sezon. Trochę obawiałam się, jak to będzie - czy będą słuchać mnie - czy siebie nawzajem - w końcu to nie był zwykły spacer. Co będzie, gdy kaczka spadnie - czy będą tylko współzawodniczyć, a nie walczyć o aport i moje uznanie? Obawy moje były zupełnie niepotrzebne. Pracowały faktycznie wspólnie, i znacznie dalej w szuwar i na pola niż gdy były zabierane pojedynczo. Może troszkę ciężej było nad nimi zapanować, narzucić kierunek szukania, ale tylko na początku polowania. Potem - spisywały się świetnie. Niestety, pomimo kilkukrotnego podniesienia przez psy kaczek z szuwarów - żadna nie spadła... Niestety - czasem tak bywa... ;) Na szczęście w drodze do auta spotkaliśmy wujka mojego kolegi, który postrzelił kaczora, którego Ishtar pięknie aportowała :) Pierwsza dobiegła do rzeki więc Jabol odpuścił (nawet wejście do jego ukochanej wody(!). Obawiałam się, że może próbować odebrać Ishtarce kaczkę w czasie, gdy biegła mi oddać "aport", ale nie, - biegł spokojnie obok niej. Moje pieski dały mi dowód, że są gotowe do wspólnego polowania :)) Nawet wyparowały kozę z trzcin, i jeszcze jakieś zwierzę, które umknęło naszym oczom. Dały mi tym samym do myślenia, nad wykorzystaniem ich bardziej wszechstronnie...
Mała fotorelacja poniżej:
Nie zwykłe bobrowanie, a szał!
Oprócz bażanta było tam coś większego...
Ishtar pierwsza :) W Sąsiecznicy.
Moja Ishtarka :) Kaczorek całkiem spory :)
A końcem listopada w skrzynce pocztowej był kolejny list do Jabolka:
- 19 listopad - kolejne Jabolowe polowanie na kaczki. Nad Sąsiecznicą i Baryczą, z zaznaczoną bobrową obecnością ;)
Nad Sąsiecznicą o świcie: 
Bobrze ślady :)
A dzień wcześniej miła niespodzianka w skrzynce pocztowej, certyfikat użytkowości Jabo:
- 22 - 23 październik - dwie wystawy w Poznaniu, obie o randze międzynarodowej CACIB. Dodatkowo niedzielna z możliwością zdobycia tytułu Zwycięzca Polski. W obu wystawach wzięła udział Frida (Jantar After Ishtar), w obu w klasie młodzieży. Zaprezentowała się wspaniale, w oba dni dostała oceny doskonałe i piękne opisy od sędziów. Pierwszego dnia sędziował Pan Tadeusz Chwalny, drugiego sędzia z Francji pan Jacques Goubie. W oba dni Fridka zajęła drugie miejsce - jest więc nieoficjalnie Młodzieżową V-ce Zwyciężczynią Polski :)) Iza, Piotrek - gratulujemy i dziękujemy!
Fridka wraz ze swą panią - Izą po prawej.
Dzień drugi - Frida ze swym panem - Piotrem.
- 8 październik - pierwsze gąski Jabola. Tym razem myśliwi mieli więcej szczęścia i spadły dwie gęsi. Pierwsza za nami, jakieś 200 metrów w gęste zarośla. Tą Jabol odnalazł szybko i przyniósł, choć była zbarczona. Druga natomiast zawróciła w stronę stawu. Po dość długich poszukiwaniach Jabolisko znalazł ją przy grobli, jakieś 400 metrów od miejsca, gdzie staliśmy. Teren poszukiwań był trudny, wysokie trawy, gęste zarośla, zadrzewienia. Jabo jeszcze nie ma umiejętności obserwowania lotu spadającego ptaka, którą posiada Ishtar, i dzięki której jej praca jest bardzo samodzielna i skuteczna. Ale Jabo ma doskonały nos i wiatr i świetnie sobie radzi w odnajdywaniu postrzałków. Nabiera wprawy i doświadczenia. Jestem z niego bardzo dumna :)
Gęsi o świcie

- 23-25 wrzesień - wspaniały weekend zakończony Międzynarodową Wystawą Psów Rasowych we Wrocławiu gdzie Jabolek zakończył Młodzieżowy Championat Polski! Gościliśmy u siebie Kasię i Damiana wraz z Cyniem i Alą. Mieliśmy w planach podglądanie jeleni, ale te wystawiły nas do wiatru... i tylko ryczały ukryte w lesie ;) Sobotnie popołudnie spędziliśmy nad Baryczą, gdzie psiaki szalały na nieużytkach, szukały bażantów, zajęcy i saren, pływały w rzece i płoszyły kaczki ;) Na szczęście bobry się dobrze schowały :)
Jabolisko na drugim brzegu Baryczy
Wyżły "gęsiego" ;)
Tradycyjny Ishtarowy fikołek :P
Wyżla ekipa
Nad Baryczą
Gdzie Sąsiecznica wpływa do Baryczy...
Niedzielę spędziłyśmy z Kasią na Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych, gdzie mój łobuziak Jabo spisał się wspaniale: otrzymał ocenę doskonałą, lokatę 1 z 3, tytuł Zwycięzca Młodzieży oraz pamiątkowy medal. Sędziował pan Adam Stasiak. Było to trzecie Zwycięstwo Młodzieży, dzięki któremu Jabo od teraz jest Młodzieżowym Championem Polski! Jestem z niego bardzo dumna :) Na wystawie prezentowała się również Frida (Jantar After Ishtar). I choć piękna jak zawsze, to bardzo rozkojarzona po niedawnej cieczce. Pozdrawiamy Izę i Piotrka!
Jabolisko :)
...biegniemy
Fridka :)
I w ruchu :)
Dzięki Kasiu za odwiedziny - do szybkiego zobaczenia!
- 11 wrzesień - przejazdem zawitała do nas Lady (Jasmine). Mogłam nie tylko ją zobaczyć ale i w końcu wygłaskać :) Wyrosła na piękną i bardzo mocną suczkę. Ma wspaniałą głowę i jest niezwykle umięśniona. Oto ona:

- 10 wrzesień - Jabol wziął udział w swoim pierwszym konkursie wielostronnym dla wyżłów i spisał się bardzo dobrze - zdobył dyplom III-go stopnia i 210 punktów - a więc ilość punktów na dyplom I-szego stopnia oraz zajął 4 miejsce ze startujących 12 psów. Konkurs okazał się niełatwy, aż pięć wyżłów nie ukończyło go z dyplomem a tylko jeden z dyplomem I-szego stopnia. Najbardziej cieszy fakt, że z konkurencji z "dużego pola" a więc za wiatr, stójkę, ściąganie, sposób szukania, styl pracy i samodzielność Jabolek miał same 4-ki! Są to konkurencje, które charakteryzują wyżła wśród innych ras psów myśliwskich. Jestem z mojego "Młodego" bardzo dumna, tym bardziej, że zaledwie parę dni temu skończył 15 miesięcy i tak naprawdę z racji obowiązków rodzicielskich nie trenowaliśmy za dużo. Ale ten pies jest po prostu niesamowicie zdolny i ma wspaniały charakter! Konkurs dla Wyżłów i Psów Myśliwskich Małych Ras zorganizował Oddział PZŁw Lesznie, oprawa w pałacu w Goli. Skład sędziowski: Ordanik Henryk- sędzia główny, Grylewicz Stanisław, Szymanowicz Robert. Poniżej parę fotek, więcej w galerii.
- 3 wrzesień - kolejne Ishtarowe polowanie zbiorowe na kaczki. Tym razem zorganizowane przez Ośrodek Badań Środowiska Leśnego i Hodowli Zwierząt Łownych Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu na Obwodzie Łowieckim w okolicy Złotówka. Sobota spędzona pracowicie, kilkunastu myśliwych, kilka pędzeń i wiele kaczek do odnalezienia i podniesienia. Bobrowanie, odnajdywanie, aportowanie kaczek żywych i zbarczonych - dla Ishtar to pestka. Opanowana, skupiona, dokładna - jestem z niej bardzo dumna :) Bardzo udany dzień spędzony w doborowym towarzystwie. Dzięki Krzysiu - czekam na więcej :) Zdjęcia oczywiście w galerii.

- 18 - 21 sierpień - przedłużony weekend pod Piotrkowem Trybunalskim spędziliśmy rekreacyjnie - pracująco. Czwartek i piątek wypoczywaliśmy nad Zalewem Sulejowskim, w sobotę byliśmy na dwóch wystawach w Piotrkowie - w jednej wzięła udział również Frida, a w niedzielę startowaliśmy w Field Trialsach. Na Klubowej Wystawie Wyżłów Jabo w klasie młodzieży otrzymał ocenę doskonałą i lokatę 2 z 5, Frida otrzymała ocenę doskonałą - w suczkach w klasie młodzieży startowało aż 8 panienek! Sędziował pan Janusz Sajnóg, który w trakcie wpisywania oceny w kartę komplementował Jabola jako prawdziwego i pięknego samca ;) Na Krajowej Wystawie Psów Myśliwskich Jabol zaszalał - najpierw oceniany przez sędziego z Włoch, pana Alessandro Braga otrzymał ocenę doskonałą, lokatę 1 z 4, Zwycięstwo Młodzieży, następnie przy wyborze Zwycięzcy Rasy otrzymał tytuł Najlepszego Juniora, a na finałach otrzymał tytuł Najlepszy Junior Wystawy lokata 2!! Sędziował pan Mirosław Olejnik, który na sam koniec przy robieniu zdjęć na podium powiedział o Jabolku: "piękny pies, wspaniały" :)) Bardzo było miło słyszeć takie komplementy. W niedzielę, po małych przygodach dotarliśmy na konkurs Field Trialsy. Niestety, tutaj nie udało nam się zdobyć dyplomu. Jabo pracował bardzo dobrze, miał (jak zawsze) świetny start. Gdy w pewnym momencie zdecydowanie zwolnił pracę i intensywnie zaczął nawąchiwać, pozwoliłam mu na pewną opieszałość w podejmowaniu decyzji, co pan sędzia Alessandro Braga wziął za utratę chęci do pracy i odwołał nas z pracy. Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem. Przykro było zakończyć konkurs w taki sposób i marnym pocieszeniem jest, że z ponad 20-stu psów tylko 5 ukończyło konkurs z dyplomem. Jabo jest młodym, użytkowo wspaniale się zapowiadającym psem, i to zdarzenie tylko motywuje nas do dalszej pracy.
Poniżej mała relacja z wyjazdu:
Klubowa Wystawa Wyżłów
Jabolek :)

Rodzinnie :) od góry: Fridka, Jabol, Ishtar
Frida :) Ma przepiękną głowę i jest wspaniale umięśniona!
Frida - przepiękny ruch!
Rodzinna synchronizacja ;) Ishtar i Jabol
Krajowa Wystawa Psów Myśliwskich - Jabol
Wybór Zwycięzcy Rasy. Jabo - Najlepszy Junior w Rasie!
Wybór Najlepszego Juniora Wystawy
BIS Junior II :))
Skłąd sędziowski FT Piotrków Trybunalski, sędzia główny: Jerzy Karaszewski, Zbigniew Skrzek, Agnieszka Pastucha, Alessandro Braga, i asystenci :)
Na odprawie :)
- W międzyczasie Lady (Jasmine After Ishtar) rozpoczęła sezon polowań na kaczki. Na pierwszym polowaniu już spisała się wspaniale, jak jej Pan informował: "gdyby nie ona nie podniósłbym ani jednej kaczki". Zadowolenie właścicieli psa sprawia, że jako hodowca pękam z dumy :)) Poniżej parę zdjęć:
- 18 sierpień - gościliśmy u siebie Kasię wraz z Borysem (naszym łobuziakiem J.J.-em :). Spędziliśmy wspólnie bardzo miło czas, na spacerach i długich rozmowach a nasze psiaki wyglądały, jakby doskonale wiedziały kim dla siebie są :) Po krótkim powitaniu Jabo z Borysem nie odstępowali się niemal na krok, zabawom nie było końca :) Mama Ishtar stateczna, czasem wkraczała między chłopaczków aby ich troszkę uciszyć :) Wspaniale było obserwować całą szarą trójkę. Wspaniale było widzieć więź pomiędzy Kasią a Borysem - upewniło nas to w przekonaniu, że nasz Łobuziak ma wspaniały dom - Kasiu i Tomku -bardzo Wam dziękujemy. Borys wyrósł na wspaniałego, bardzo zrównoważonego psa. I niezwykle pięknego! Poniżej parę fotek:
Mama przodem ;)
Borys - piękny jest!
Jabol - typowe...
Braciszkowie :))
Borys nieco czystszy niż Jabol -ale nie czysty ;)
Wspólna kąpiel w Baryczy
Wpadli chłopaki we dwójkę na jaz, ale nóżki im się uginały ;) Wysoko, szpary między deszczółkami pod łapkami...
Kasia i Borys. Ferdynand Wspaniały musiał być weimarem! ;)
- 16 sierpień - na kilkudniowym szkoleniu wyżłów w Czempiniu, organizowanym i prowadzonym przez pana Józefa Prętkiego był Tytus, wraz ze swym panem oczywiście. Przedłużony weekend spędzili bardzo pracowicie, zgłębiając tajniki szkolenia użytkowego psów myśliwskich. Tytus spisywał się znakomicie, zwłaszcza aport z wody miał wprost pokazowy! Nieskromnie muszę przyznać, że aport to wielki atut wszystkich "naszych" psiaków :) Aczkolwiek wg słów pana Prętkiego: "90 % psów wystawowych nie potrafi prawidłowo do końca wykonać aportu." Tytus potrafi :)) Poniżej parę zdjęć - Tytus i jego pan Jarek - wspaniały duet!

- 13 sierpień - odbyła się Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych w Sopocie. W wystawie tej wzięła udział Frida - czyli Jantar After Ishtar. Fridka uplasowała się na trzeciej medalowej lokacie z oceną doskonałą w stawce sześciu suczek. Serdecznie gratulujemy - i dziękujemy - Izie i Piotrkowi, tym bardziej, że pan sędzia Aleksander Skrzyński był surowy w wydawaniu ocen, niektóre pieski dostały oceny bardzo dobre, a nawet dobre. Poniżej zdjęcia autorstwa Joanny Malczyk właścicielki hodowli Camaxtli.
Fot. J. Malczyk

Fot. J. Malczyk
- 11 sierpień - spędziliśmy parę dni u Kasi i Artura. Jak zawsze był wyjazd na nadwarciańskie łąki, szaleństwa psów wśród traw i stawików, męskie wędkowanie, babskie plotkowanie oraz... atak dzikich os ;) Wszyscy uszli z życiem, ale na pieczenie kiełbasek powróciliśmy do domu :) Dziękujemy za gościnę, za długie wspólne rozmowy. Pieski bawiły się równie dobrze, po powrocie odsypiały spotkanie długie godziny.
To, co psy lubią najbardziej :)
To chyba się nazywa "pasja do pracy w wodzie" ;) Cyrus i Ishtar
Sparowali się ;) Chłopaki przodem...
"Podzielisz się tą kiełbaską czy nie? W końcu byłam Twoim ulubionym szczeniakiem!" ;P
Pieski moje dwa :D
-
3 lipiec - dotarły do nas wspaniałe wieści z Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie odbyła się Krajowa Wystawa Psów Rasowych! Prezentowały się dwa z "naszych" piesków - Frida oraz Tytus. Frida (Jantar) ponownie uzyskała ocenę doskonałą, złoty medal, Zwycięstwo Młodzieży, tytuł Najlepszy Junior - oraz - Zwycięstwo Rasy! Dla Tytusa - oraz jego Pana - był to debiut wystawowy, niemniej jednak Tytus (Jasyr) uzyskał ocenę doskonałą i złoty medal! Sędziowała pani Agnieszka Wykner. Frida jednak nie zakończyła na zwycięstwie rasy, wraz z Żanetą wzięła udział w konkursie Młody Prezenter, gdzie uplasowały się na drugim miejscu! Na wyborach Najpiękniejszego Juniora Wystawy została wybrana do finałowej szóstki! A na koniec, na wyborach w Grupie Siódmej uplasowała się na trzecim miejscu!! Fantastyczny wynik zaledwie trzynastomiesięcznej Fridy!! Właścicielom obu psiaków serdecznie gratulujemy oraz dziękujemy :))
Frida podczas oceny :)
Fot. Porawscy
Frida na finałach Młodego Prezentera! Pięknie! Gratulacje dla Żanety!
Fot.Dalke
Frida na finałach :) Zgrany duet :)
Fot. Porawscy
Gratulacje! Nie mogę się oprzeć - uwielbiam głowę Fridki :)
Fot.Porawscy
Jestem bardzo dumna z obu psiaków i ich właścicieli :) I zachwycona ich urodą!
Fot. Porawscy
Frida "po wszystkim" ;)
-
12 czerwiec - niezwykle przyjemny dzień, który spędziliśmy wśród przyjaciół i ludzi zakochanych w wyżłach. Byliśmy na krajowej wystawie w Kaliszu, gdzie zaprezentowały się dwa pieski z naszej hodowli - Frida (czyli Jantar) oraz nasz Jabo. Frida pokazana przez swego właściciela Piotrka wypadła znakomicie, otrzymała piękny opis, ocenę doskonałą, złoty medal, Zwycięstwo Młodzieży oraz tytuł Najlepszego Juniora w Rasie! Brała również udział w wyborze na Najpiękniejszego Juniora Wystawy :) Izie i Piotrkowi serdecznie gratulujemy i dziękujemy! Jabo natomiast otrzymał ocenę doskonałą i złoty medal :) Sędziowała pani Anna Samocka. Serdecznie dziękujemy za przyringowe towarzystwo i pogaduszki, w szczególności Kasi i Arturowi oraz Izie i Piotrkowi :)
Frida :)
Czyż Ona nie jest piękna?
Kasia z Cyrusem :) - zwierza wystawowe ;)
Oraz moje mioty Jot ;D - od lewej Frida (Jantar), Jagienka i Jabol :))
-
2 czerwiec - to niewiarygodne, ale nasze szczenięta właśnie kończą pierwszy rok życia!! Są wspaniałe, mądre, piękne i mają najwspanialszych właścicieli, z których jesteśmy bardzo dumni :) I bardzo się cieszymy, gdy dostajemy zdjęcia oraz informacje o naszych wychowankach :)
Oto Jard, wyrósł na pięknego i dużego psa!
Fot. Króliczek
Jardul skłonny do zabawy jest niezmiernie! I uwielbia ruch - co widać po mięśniach na górnym zdjęciu ;)
Fot. Króliczek
Piękny młodzieniec wyrósł z Jarda :) I nie da się ukryć, głowę ma po mamusi, zwłaszcza uszyska :)
Fot. Króliczek
Mes - wspaniały i piękny pies! Prawdziwy mężczyzna!
Mes - to jedna z najwspanialszych weimarzych głów jakie kiedykolwiek widziałam!
Fot. Kempa
Mes - podobno ciężko go do domu zagonić, woli cały czas spędzać na dworze :)
Lady - jestem bardzo dumna z tego, jak rozwija się użytkowo. Ma już za sobą odnalezienie postrzałka dzika, w wieku jedenastu miesięcy!
Lady'unia - wyrosła na piękną i smukłą suczkę :)
Fot. Pasek
Lady - urodzony aporter, część szczeniąt odziedziczyła zdolności po mamusi :) A Lady dodatkowo piękną budowę!
Forest - przytulak i pieszczoch.Ma niezwykłe upodobania - zasypia z kocykiem w zębach :)
Fot. Małysa
Foreścik - "mój" najjaśniejszy chłopaczek :) Wyrósł na pięknego psa.
Forest - te uszy... ta głowa... Na każdym zdjęciu widać cień Ishtarki :)
Fot. Małysa
Goofy - posłuszeństwo ma w jednym paluszku :)
Fot. Kwiek
Goofy - niedługo będzie się musiał sprawdzić w roli niani ;)
Goofy - piękny piesek. Piękna głowa, spojrzenie... Wypisz wymaluj - jaka mama taki syn ;)
Fridka - latający - eeeeeee... weimar? ;)
Gdy zobaczyłam to zdjęcie wśród masy zdjęć innych wyżłów - od razu wiedziałam, że to Frida :)
Fot. Dalke
A oto i rodzeństwo, które często się spotyka i razem dokazuje: Frida i Tytus
Czasem potrafią wytrzymać w bezruchu ;)
Fot. Porawscy
A oto i Tytus. Choć był drobnym szczeniakiem wyrósł na potężnego weimara! I jest przepiękny!
Fot. Dalke
Tytus - ma ogromną pasję i tysiące kilometrów przebiegu w łapach ;)
Fot. Szaferski
Borys - "mój" łobuziak :)
Fot. Patej
Borys - piękny pies! Wspaniała głowa - no i charakter też ma wspaniały!
Borysek - smukły i przystojny. Sprawia swoim właścicielom mnóstwo radości :)
Jazzy - przerwa w drzemce ;)
Fot. Hutka
Jazzy - oto i ona :) Ma wspaniałych właścicieli przy których rozwija swoje wrodzone umiejętności :)
Jazzy i jej Pan na polowaniu :)
Fot. Hutka
I na koniec nasz Jabolek - typowe - położyć się nawet w minimalnej ilości wody. Już jako szczeniak zawsze był najbrudniejszy...
Wszystkie psiaki są piękne, mądre i mają spaniałych właścicieli, którzy o nich dbają. I niewątpliwie najbardziej charakterystyczną cechą z wyglądu jaką odziedziczyły po mamusi jest głowa - a uszy w szczególności ;)
I tylko żal ogromny, że nie ma już jednej małej Jurki...
-
9 maj - los bywa okrutny. Jednego dnia się cieszymy by następnego płakać. Dziś w nocy odeszła Jura - siostra Jabo, córka Ishtar. Chorowała krótko, w ostatnią dobę bardzo intensywnie. Najprawdopodobniej trucizna... To takie niesprawiedliwe, taki młody radosny piesek! Wulkan energi, żywe srebro! Bardzo współczujemy Agacie i Piotrkowi, nie płacz Zosiu, mała Klarcio... Śpij Szara Dziewczynko, niech Ci buki szumią kołysanki o wielkich kościach i bezkresnych łąkach...


-
8 maj - dzień fantastyczny!! Jabolek uczestniczył w swoim pierwszym wyżłowym konkursie - w Próbach Pracy Polowej Wyżłów i Psów Małych Ras - i nie dość, że zdobył maksymalną ilość punktów czyli 100/100, to tego wygrał! Okazał się najlepszym psem z trzynastki startującej! I to zaledwie parę dni po chorobie! Mając zaledwie jedenaście miesięcy! Bardzo miło było słuchać komplementów na temat jego wrodzonych zdolności :) Przede mną praca, aby te zdolności doszlifować :) Próby organizował wrocławski oddział PZŁ na terenach Koła Łowieckiego Ostoja, sędziowali: Marzena Błońska, Piotr Błoński, Krzysztof Korybski, Ryszard Nowicki oraz Aleksander Skrzyński. Impreza zorganizowana wspaniale, świetna atmosfera, wspaniali ludzie, wspólny doping, motywacja z każdej strony! Jeździć na takie imprezy kynologiczne to przyjemność!
- 1 maj - wystawa międzynarodowa w Opolu. Pierwszy występ naszego Jabolka w klasie młodzieży - i pierwszy tytuł Zwycięzca Młodzieży! Jabo zaprezentował się bardzo ładnie, pięknie biegał na ringu i cierpliwie stał czekając na ocenę. Oceniał Pan Mirosław Olejnik, który dał naszemu łobuzowi ładny opis, podkreślił jego elegancki ruch, ładną samczą głowę, podobała się też górna linia grzbietu, szyja, klatka piersiowa oraz kątowanie kończyn. Był to bardzo miły dzień, spędzony w gronie bliskich znajomych - za co najbardziej lubię imprezy kynologiczne :) Poniżej parę zdjęć.
Była z nami oczywiście Jagienka oraz Ishtar:
Fot. Justyna Czerny
Fot. Katarzyna Dalke
Fot. Katarzyna Dalke
Fot. Katarzyna Dalke
Fot. Katarzyna Dalke
- 3 kwiecień. Niezwykle przyjemny dzień! Słoneczny, wiosenny, bezwietrzny - a przede wszystkim spędzony we wspaniałym towarzystwie! Odwiedzili nas Iza i Piotrek - wraz z Fridą, czyli "naszą" Jantar! Fridka bardzo pięknie wyrosła, jest wspaniałym psem, niezwykle zakochanym w swoich właścicielach i bardzo posłusznym. Wspaniale było patrzeć na trzy weimary radośnie biegające i bawiące się. Korzystając z dobrodziejstwa pięknego, słonecznego dnia wybraliśmy się na spacer nad stawy, gdzie pieski miały okazję popływać. Dorosła Ishtar z pływaniem oczywiście nie miała najmniejszych problemów ale dwa "młodziki" miały okazję doskonalić tę niełatwą sztukę :P Specjalny kolorowy i lekki "apotr" ułatwiał i zachęcał psiska do zabawy w wodzie :) Jedynym utrapieniem były śnięte ryby namiętnie wyciągene przez pieski z wody i z szuwarów - w czym prym wiódł Jabol...
Poniżej parę zdjęć z tego bardzo miłego dnia. Mamy nadzieję na więcej takich spotań!
Pieski w wodzie :)
Frida i Jabol
Uwielbiam nasze okolice :)
:)
Frida i Jabol. Oni się świetnie dogadują :-P
Fridka. Uszyska ma po mamusi :))
Rodzinnie :)

- marzec - miesiąc pełen zmian. Najważniejsza - przeprowadzka. W końcu, wymarzona, wyczekana :) Przeprowadziliśmy się do naszego domu w Dolinie Baryczy. Wiosna - cudowna pora roku, wszystko wokół rozkwita, ptaki przeróżne latają nad głowami, świergot ptasiego drobiazgu o każdej porze dnia rozbrzmiewa! Najbardziej lubię z psami o poranku na podwórko wyjść i słuchać krzyku żurawi dochodzącego znad stawów :) Obserwować żerujące bieliki na polach przy stawie za wioską... Dudki i sójki kolorowe, nawet kruki w romantycznych zalotach na niebie :) Wieczorami zaś przyczaić się pod laskiem z Jabolkiem i czekać na sarny wychodzące na żer... Kluczyć z psem w olszowych zaroślach na łąkach i niespodziewanie znaleźć bobrze żeremie nad strugą... Zobaczyć z bliską słonkę, tropić jelenie... Wyjść na podwórko i zaskoczyć się widokiem bociana spacerującego za domem. Ostatnie wyjście z psami na podwórko w nocy wprost pod rozgwieżdżone niebo... przy akompaniamencie - jeszcze nieśmiałym - rechoczących żab. Nasz mały raj na ziemi - spełnienie marzeń - nawet pomimo niezupełnie skończonego domu ;) Do tego rozpoczął się odłożony w czasie mój staż łowiecki w OHZ Żmigród - wszystko dla i przez psa :)) Właściwie obecnie dwóch psów, ale zaczęło się od mojej wspaniałej Ishtar. Poniżej parę zdjęć z naszego małego raju na ziemi:
Rezerwat Olszyny Niezgodzkie
Stary przydrożny dąb
Staw "Jeleni"
Grodzisko średniowieczne
Powalony dąb nad stawem w Olszy
Łąki nad Baryczą
W Rudzie Żmigrodzkiej
Dęby na Ruskich Łąkach nad Orlą
Jaz Niezgoda
- 26 - 27 luty - weekend kończący sezon polowań na bażanty. Dwa dni polowania - sobota w kole łowieckim Słonka Grochowo, niedziela - koło Diana Trzebnica. Polowania wyjątkowe, bo w towarzystwie Kasi i jej wyżła niemieckiego krótkowłosego Cyrusa. W sobotnim polowaniu udział wzięła Ishtar, na zbiórce powitana przez myśliwych jako pies legenda :) . Jak zawsze spisała się doskonale: szukanie, wystawianie oraz aportowanie bażantów to dla niej pestka. Niestety pod koniec polowania Ishtarka rozcięła łapę więc podjęłam decyzję, że na niedzielne polowanie wezmę Jabola. Jabo okazał się doskonałym zastępcą mamusi, na stanowisku był bardzo spokojny i opanowany, jego styl szukania zachwycał, stójki cieszyły oko, a aport - on od urodzenia aportuje wszystko więc i tutaj był niezawodny :) Mam wrażenie, że Jabol to pies, którego nie muszę nic uczyć a tylko doskonalić jego wrodzone umiejętności :) Był to bardzo przyjemny weekend, szczególnie towarzysko :) Poniżej parę zdjęć, więcej oczywiście w galerii.
Ishtar
Fot. K. Dalke
Moja Ishtarka :)
Kasia z Cyrusem :)
Przy pokocie
Jabolek :)
- 29 stycznia Jabo wziął udział w międzynarodowej wystawie psów rasowych odbywającej się w Głogowie. Startował w klasie szczeniąt. Oceniała pani sędzia Małgorzata Wieremiejczyk - Wierzchowska, która dała naszemu łobuzowi ocenę wybitnie obiecującą, ładny opis oraz pochwaliła jego doskonały charakter :)
Jabol jednak znacznie bardziej niż wystawy woli wyjścia w pole :) Bez względu na pogodę.
- 14 styczeń - czwarte urodziny Ishtar. Czas leci bardzo szybko. Był to rok raczej spokojny, prawie bez wystaw, z udziałem tylko w jednym konkursie - za to rok, w którym przyszły na świat pierwsze szczenięta Ishtary. Szczenięta o wspaniałych charakterach, wspaniali towarzysze swoich właścicieli :) Ishtar tymczasem wychowuje swojego synka Jabo, który z nami pozostał. Ishtarka jest psem ze wszech miar doskonałym :) - jako matka, jako towarzysz, jako myśliwy :) Jako nasz pies po prostu.
Ishtar nad morzem :)
Ishtar :)
- Borys (czyli J.J.) zagrał w reklamie warszawskiego hospicjum dla dzieci. Jesteśmy z niego bardzo dumni, tym bardziej, że to bardzo szlachetny projekt. Zbliża się pora rozliczeń PITów - pamiętajmy o 1 %... Link do filmu, oraz na Youtube.
- Sylwester, Nowy Rok oraz cały tydzień spędziliśmy w naszym domu na wsi, gdzie pieski miały prawdziwy raj. Nie dość, że podwórko dostępne w każdej chwili :) to jeszcze spacery w zaśnieżone pola. Jakby przyjemności było mało wieczorami wygrzewały się w cieple płonących drew w kominku. Porankami natomiast podglądały przez okno sarny szukające pokarmu na polu za domem...
Ishtarka :) Jabo daleko w tyle :)
Jabolkowi jeszcze trochę brakuje, by przerosnąć mamę :)
Jabolek
"Orzeł" Jabola na oblodzonej drodze. Ciekawostka - jest to droga polna, a jak widać - odśnieżana!
Relaks przed kominkiem :)
|